Published on
post author

Artur Tanona

Machine Learning Engineer

Sny o potędze – czy Twoją organizację stać na stworzenie rozwiązania Legal Tech?

Małe organizacje, w tym kancelarie czy biura rachunkowe, mają szansę być kluczowymi graczami na rynku Legal Tech jako współtwórcy skalowalnych i wysokomarżowych rozwiązań.

Przełomowy będzie moment, w którym wystarczająca liczba klientów wymienionych podmiotów zrozumie, że płaci za pracę powtarzalną. Przyspieszy to automatyzację zadań zarówno po stronie świadczących usługi, jak i po stronie je kupujących.

Inspiracja do napisania tego artykułu ma kilka źródeł: po pierwsze, pewne spostrzeżenia po kontaktach i rozmowach z klientami; po drugie, wnioski płynące z raportu Future Ready Lawyer 2020, zwiastujące wzrost świadomości technologicznej klientów, którzy zaczną wymagać od kancelarii użycia najnowszych technologii; po trzecie zaś, artykuł Dan Curella „The Great Unbundling”, który w polskim, legaltechowym świecie został rozpropagowany dzięki Marcinowi Zrędzie.

Bundle, czyli pakiet

Zacznijmy od ostatniego. Dan Curell dzieli się prostą obserwacją, że usługi na amerykańskim rynku prawniczym są sprzedawane w sposób pakietowy. Ten paradygmat występuje nie tylko w tej branży. Często płacimy za szereg miniusług składających się na jeden produkt i niekoniecznie chcemy korzystać z całej palety, jaką uzyskujemy w zamian za wynagrodzenie.

Klasyczny przykład to telewizja kablowa czy cyfrowa. Fan serialu „Peaky Blinders” musi nabyć pakiet kanałów telewizyjnych, a wśród nich jest ten jeden kanał, który nabył prawa do transmisji serialu. Klient w ramach abonamentu jest zmuszony zapłacić również za dostęp do innych kanałów, których oglądać nie zamierza.

Prób ominięcia tej przykrej konieczności było wiele. Pomińmy niemal historyczne technologie, takie jak wypożyczalnie DVD/BlueRay/VHS. Z nadejściem szybkiego Internetu, nową formą dostępu do dzieł kultury stały się platformy streamingowe, jak Netflix, ale i one mają swoje ograniczenia. Nasz fan serialu w ramach opłaty wciąż uzyskuje w pakiecie dostęp do filmów, których nie ogląda. Może jednak po obejrzeniu serialu zrezygnować z usługi, podczas gdy w przypadku telewizji cyfrowej podpisze umowę na minimum rok. Usługa video-on-demand w player.pl czy Youtube Filmy zwiastuje kolejny etap wyzwalania się z ograniczeń Netflixa: klient może wypożyczyć serial online na godziny.

Analogiczna ewolucja jeszcze nie rozpoczęła się w branży prawniczej, chociaż pakiety istnieją: pakiety, przykładowo usługa uzyskania interpretacji indywidualnej przepisów prawa podatkowego. Obejmuje ona: znalezienie podobnego orzecznictwa i komentarzy dotyczących materii, analizę stanu faktycznego/zdarzenia przyszłego, napisanie wniosku, wysłanie wniosku, odpowiedź na pytania, monitoring uzyskania odpowiedzi. Można podzielić te czynności na dwa obszary:

  1. techniczne, np. zebranie historycznych interpretacji indywidualnych i komentarzy do przepisów prawa podatkowego;

  2. merytoryczne, np. dokonanie subsumcji.

Każda czynność zwykle charakteryzuje się własną dynamiką i poziomem zaangażowania twórczych mocy prawnika. A teraz wyobraźmy sobie, że możemy wyselekcjonować z naszego pakietu rzeczy powtarzalne, dzięki czemu możemy skupić się tylko na czynnościach, które wymagają ludzkiej kreatywności.

„Indywidualne” stany faktyczne

Z pewnością niektórzy oburzą się: w naszej branży przypadki są indywidualne i trzeba wprawnego oka prawnika-specjalisty, który zada klientowi odpowiednie pytania i uzyska wszystkie kluczowe informacje, mające bezpośrednie przełożenie na uzyskanie pozytywnego rozstrzygnięcia.

Trudno nie zgodzić się z tą tezą. Ale wśród materii każdej gałęzi prawa mamy i te zaskakujące, rzeczywiście nowe przypadki, jak i rodzaje sytuacji, których przykład podam poniżej.

Sprawdźmy, jak są tworzone opisy stanów faktycznych w interpretacjach indywidualnych dotyczących tzw. IP Boxa (niższej stawki podatku dochodowego).

W niemal 1900 interpretacjach wydanych pomiędzy wrześniem 2019 a lipcem 2020 część fraz zawartych w opisach stanu faktycznego/zdarzenia przyszłego zadziwiająco często się powtarza. I tak:

ZdanieLiczba wystąpień
„Powyższe wynagrodzenie obejmuje głównie wynagrodzenie za przeniesienie autorskich praw majątkowych oraz za pozostałe usługi.”317
„Oprogramowanie lub jego części wytwarzane jest we współpracy z innymi specjalistami, którzy odpowiedzialni są za poszczególne jego części, które w połączeniu z pozostałymi tworzą Oprogramowanie.”252
„Nowe oprogramowanie, które powoduje ulepszanie starego to nowe funkcjonalności, które są osobnym oprogramowaniem.”125
„W ekonomii definiuje się ryzyko jako możliwość wystąpienia wyników odmiennych od założonych celów.”116
„Jest to jedna z trzech typów płaszczyzn jego działalności"58



Stany faktyczne są może i indywidualne, ale zasób słów używanych do ich opisu – ograniczony.

Powodów tej powtarzalności może być kilka:

  1. interpretacje były tworzone przez tego samego autora na rzecz tego samego klienta (pytania dotyczą tego samego stanu faktycznego); zawarcie 300 pytań w jednym wniosku byłoby jednak niespotykaną praktyką;

  2. interpretacje były tworzone przez tego samego autora na rzecz różnych klientów; jeśli zwroty są ogólne, mogą dotyczyć całej grupy klientów z branży IT;

  3. interpretacje były tworzone przez różnych autorów na rzecz różnych klientów; autorzy wiedzą jednak, że pewnych zwrotów należy użyć, żeby zwiększyć prawdopodobieństwo uzyskania pozytywnej interpretacji.

Bez względu na motywację – powtarzalność fraz i zwrotów (wyłączając treść przepisów, które zawsze się powtarza) oznacza, że są pewne elementy, które osoba starająca się o pozytywną interpretację chce każdorazowo zawrzeć we wniosku.

Wyobraźmy sobie zatem interaktywny kreator wniosku o interpretację dotyczącej IP Boxa, który mógłby być rozwijany przez kancelarię w dwóch etapach.

W pierwszej fazie życia takiego produktu pomagałby kancelarii wyszukiwać treść już napisanych dokumentów oraz umożliwiłby wykorzystanie tego, co musi się znaleźć w interpretacji. Reszta pól byłaby wypełniana przez specjalistę.

W drugiej fazie życia produktu – po eliminacji błędów, ulepszeniu interfejsu użytkownika – można byłoby spróbować sprzedaży kreatora w wersji online: innym księgowym, doradcom, prawnikom pracującym w wewnętrznym dziale prawnym przedsiębiorstw. Jednocześnie, w przypadkach bardziej złożonych, klienci mogliby uzyskać płatne wsparcie merytoryczne ze strony twórców aplikacji.

Sny o potędze

Peter Thiel w znakomitym wygłoszonym na Uniwersytecie Stanforda (niżej link) przypomina o banale: sukces współczesnych technologicznych gigantów zwykle bierze się stąd, że lokalizują one niszę i monopolizują ją. Nie starają się one zdobywać już istniejącego rynku; zwykle sami tworzą nowy.

Peter Thiel - Competition Is For Losers - Stanford CS 183B Autumn Quarter 2014-2015

Rynek prawniczy nie rządzi się tutaj odrębnymi prawami. Znamy dominacje w obszarze rozwiązań merytorycznych. Wiemy, że dana kancelaria wyspecjalizowała się w pisaniu umów o pracę, a inna kancelaria tworzy najlepsze umowy licencyjne. Pewien zawodowy doradca podatkowy zdominował rynek klientów, którzy są związani z IT i potrzebują interpretacji indywidualnych dotyczących IP Boxa. Widać to na forach i grupach społecznościowych zrzeszających software deweloperów. Niemal wszyscy zainteresowani wymieniają jego nazwisko jako najlepszego specjalisty we wspomnianej materii.

W podobny sposób można skalować techniczne aspekty. Na rynku polskim pojawiają się rozwiązania umożliwiające zautomatyzowanie sposobu zebrania informacji, m.in. interaktywne formularze czy też kreatory tworzenia dokumentów, które pozwalają szybko stworzyć e średnio zaawansowaną pod względem trudności umowę. Mamy również firmy, które zajmują się wyszukiwaniem orzeczeń (transkrypcje wyroków pojawiają się w takich systemach szybciej aniżeli na oficjalnym portalu Orzeczenia Naczelnego Sądu Administracyjnego).

Próby łączące materię z techniką też są podejmowane: nie ograniczają się do powyższego kreatora interpretacji dotyczących IP Boxa. Mamy kreatory umów budowlanych i interaktywne formularze dotyczące odszkodowań łowieckich.

Sam produkt nie jest jednak zwykle prostym rozwiązaniem realizującym założone cele biznesowe. Najczęściej składa się z kilku kluczowych komponentów: systemu autoryzacji użytkowników, bezpieczeństwa dokumentów i danych, technicznej skalowalności w okresie większego zużycia, rozwiązania dylematu chmura czy własny serwer, stworzenia architektury backendu, UX…

W Wielkiej Brytanii czy USA jedna kancelaria potrafi mieć kilka tysięcy pracowników; zatem w jaki sposób małe polskie biuro mogłoby stworzyć rozwiązanie legaltechowe jak duży amerykański moloch?

Mała kancelaria posiada jednak zdecydowaną przewagę: decyzje biznesowe zapadają w niej szybciej niż w większej organizacji; ta szybkość jest gwarantem zajęcia niszy na rynku, zanim powstanie ewentualna konkurencja. Mniejsza skala to również łatwość zawierania potencjalnego sojuszu.

Kancelaria bowiem albo będzie musiała połączyć siły z innymi kancelariami (co uważam za mało prawdopodobne ze względu na niechęć do dzielenia się wiedzą z potencjalną konkurencją) albo zaprosi do współpracy firmy związane z IT, dla których problemy prawników przestają być terra incognita.

Nie jest to futurologia. Powstaje coraz więcej firm zajmujących się Legal Techem z pozycji tworzenia oprogramowania, wspierając kancelarie marketingowo czy konsultingowo. Coraz więcej osób chce redefiniować sposób świadczenia usług prawniczych. Kończą studia prawnicze, a z różnych względów nie decyduje się na drogę aplikacji/certyfikacji i szukają niestandardowych ścieżek. Poszukiwania własnej drogi stają się również koniecznością prawników, którzy na rynku posiadali zagwarantowaną pozycję, ale pandemia naruszyła podstawy ich świata. Wzrasta liczba uczestników hackathonów legaltechowych, takich jak choćby Global Legal Hackathon. Rewolucja technologiczna musi nadejść także na rynku prawniczym, podobnie jak miało to miejsce choćby na rynku usług przewozów osobowych dzięki Uberowi (który zresztą stał się źródłem nowego określenia - uberyzacji) czy BlaBlaCar.

Pewne mechanizmy rynkowe zostały już wprawione w ruch i będą nabierały rozpędu.

Nowe możliwości

Dan Curell zwiastuje, że 2020 rok będzie przełomowy: rozpoczną się pierwsze próby rozpakowania usług prawniczych i sprzedaż wyodrębnionych w ten sposób produktów. Przy czym widoczne stanie się to kilka lat później.

Rynek Legal Techu w Polsce i na świecie nie został jeszcze zagospodarowany w pełni. Dlatego pierwsi, którzy znajdą swoją niszę wewnątrz niego, zmonopolizują ją i stworzą dla niej skalowalne rozwiązanie, mogą liczyć na dyktowanie warunków. Przestrzeni do rozwoju jest co najmniej tyle, ile rodzajów powtarzalnych czynności składających się na praktykę prawa. Zakładam jednak, że owe nisze zostaną zajęte szybciej niż do 2025 r. Rynek nie znosi bowiem wolnych przestrzeni.

Skorzystaj z inteliLex i odzyskaj swoją wiedzę!

Zobacz cennik i zarejestruj się